Przeczytałam spory kawałek "Fausty", książki Krystyny Kofty i nabrałam ochoty do ogarnięcia całości. Za moment dostaniecie fragment, który być może was zainteresuje, a być może pokaże, że owa powieść jest zupełnie nie dla was. Najpierw jednak o książce (posłużę się cytatem wydawcy): - To opowieść o pisaniu, która przekracza granice, narusza tabu, kreuje rzeczywistość i urealnia fikcję. Spotkanie z lękiem, z bliskością, z duchami przodków. Z pamięcią silniejszą od śmierci. Mnie przekonuje. Premiera już 5 maja. Kim jest Fausta?
Przeczytałam spory kawałek "Fausty", książki Krystyny Kofty i nabrałam ochoty do ogarnięcia całości. Za moment dostaniecie fragment, który być może was zainteresuje, a być może pokaże, że owa powieść jest zupełnie nie dla was. Najpierw jednak o książce (posłużę się cytatem wydawcy): - To opowieść o pisaniu, która przekracza granice, narusza tabu, kreuje rzeczywistość i urealnia fikcję. Spotkanie z lękiem, z bliskością, z duchami przodków. Z pamięcią silniejszą od śmierci. Mnie przekonuje. Premiera już 5 maja. Kim jest Fausta?
W piątek policjanci z Białobrzegów przeprowadzili prelekcję dla młodzieży szkolnej w szkole podstawowej w Przybyszewie. Policjantka ds. Nieletnich post. Emilia Kosma tłumaczyła dzieciom, z jakimi zagrożeniami mogą spotkać się podczas długiego
Tym razem ponownie na celowniku TVN znalazł się powiat białobrzeski, a powodem odwiedzin jest incydent do jakiego doszło w białobrzeskim gimnazjum kilkanaście dni temu. "Zapomniano" bowiem wezwać pogotowie do uczennicy, która doznała
O tym, że warto zwracać uwagę na książki wydawane przez Dwie Siostry, pisałm już wielokrotnie. Tym razem powiem telegraficznie: Aldous Huxley. Kropka. "Wrony i wąż". Kropka. Premiera 22 maja. Kropka. Hm... Nie da się tak krótko... Zatem: jedyna książka dla dzieci jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku! Uroczo staromodna bajka! Książka otwiera nową serię wydawniczą "Serio". I... będzie jak zwykle, ale trudno - warto zwrócić uwagę na tę publikację.
Niezwykle zaskakująca czarna komedia z wątkiem kryminalnym. Taki napis widnieje na górze dość "filmowej" okładki nowej książki Olgi Rudnickiej. Młoda autorka ma na swoim koncie już cztery powieści ("Martwe jezioro", "Czy ten rudy kot to pies". "Zacisze 13" i ta, o której jest dziś mowa - "Zacisze 13. Powrót"; z ciekawostek: "Czy ten rudy..." jest kontynuacją "Martwego...", a jak widać po tytułach "Zacisza" również mamy do czynienia z drugą częścią; oby nie była to zapowiedź braku pomysłów na kolejne fabuły). Jak się mawia gdzieniegdzie, Olga Rudnicka jest "nowym talentem w literaturze kobiecej". Przy okazji padają słowa o jej sarkastycznym humorze i ironii. Hm... Zawsze można to sprawdzić.
"Zjazd szkolny" to pierwsza książka holenderskiej pisarki, która ukazała się w Polsce i jeśli wierzyć ciotce Wikipedii - zarazem jedyna, którą przetłumaczono na język angielski. Pozycja reklamowana jest jako mroczny thriller psychologiczny przedstawiający historię dwudziestoczteroletniej Sabine, która wraca do przeszłości, żeby ponownie zmierzyć się z tajemniczym zniknięciem swojej koleżanki - co uznać należy za interesującą zapowiedź.
Miała napisać tekst raz dwa, jeszcze przed wrzuceniem do Przystani informacji o pierwszej części z sagi "Cukiernia Pod Amorem". Całe szczęście dla Niej, że potrafi czasem żyć bez komputera, pech dla nas, gdyż nie mogliśmy dowiedzieć się, cóż ciekawego ma nam do powiedzenia. Odpisała tak szybko, jak mogła. Wtedy jednak ja nie mogłam trafić do was. Jak pech do pech. Najważniejsze, że już po nim. Przeczytajcie tych kilka zdań. Gosia napisała je specjalnie dla was.
Port Wrocław 2010 - festiwal słowa. Ostatni weekend kwietnia, "miasto spotkań" i jubileuszowa, piętnasta, edycja Portu. W tym roku mogliśmy spotkać się w zupełnie innym miejscu – w Studiu Na Grobli. Doskonałe miejsce… A do tego słońce, ciepły wiatr, Odra i poezja. Czy można było chcieć czegoś więcej? Podczas imprezy pamiętano o wszystkich (choćby prezentacja książki dla dzieci "Słoń i kwiat" Briana Pattena). Jeśli nie dotarliście do Wrocławia i nie zawinęliście do Portu, obejrzyjcie tę fotorelację.
"Trans w Hawanie" to trzeci kryminał Leonardo Padury, cenionego kubańskiego pisarza, który publikuje wydawnictwo Znak (wcześniej poznaliśmy "Gorączkę w Hawanie" i "Wichurę w Hawanie") – zarazem trzecia odsłona detektywistycznego cyklu "Cztery pory roku", którą łączy postać cynicznego i zblazowanego policjanta Mario Conde. Jak zwykle u Padury kryminalna intryga została połączona z ciekawymi obserwacjami dotyczącymi kubańskiego państwa i społeczeństwa (niestety, bywają one czasami zbyt zachowawcze). W miarę jak Conde zagłębia się w śledztwo, odkrywa świat utkany z dwuznaczności i masek – a te oczywiście oddalają go od poznania prawdy.
"Co straciliśmy" to błyskotliwy debiut literacki Catherine O’Flynn. Autorka, zanim napisała książkę, pracowała m.in. na stanowisku kierowniczym w salonie płytowym oraz jako tzw. mystery shopper – testując jakość obsługi klienta. Smakowite obserwacje, jakie wówczas poczyniła, wykorzystała w treści książki traktującej w dużej mierze o mikroświatku pewnego centrum handlowego (np. w genialnej scenie kłótni neurotycznego sprzedawcy z klientem, który chce kupić matce na urodziny jej ulubioną piosenkę, której tytułu jednak nie zna).
Tym razem Mary Roach przedstawia reportaż z świetnie wyposażonych gabinetów medycznych, sal laboratoryjnych, a nawet zimnych strychów, gdzie badacze, uważający się za specjalistów w dziedzinie seksu, prowadzili i nadal prowadzą osobliwe z punktu widzenia nauki eksperymenty na pasjonujący ich temat. A jest nim bzykanie.
Być może czasy świetności brytyjskiej komedii romantycznej, w której brylował zwłaszcza Hugh Grant ("Cztery wesela i pogrzeb", "Nothing Hill" czy "Love Actually") minęły już na dobre, ale nie przeszkadza to wielu pisarkom sięgać wciąż po sprawdzone tam patenty i wykorzystywać je literacko z lepszym lub gorszym skutkiem. Kathleen Tessaro należy do tych autorek, które osiągają w tym względzie całkiem przyzwoite rezultaty.
Każdy, kto regularnie czyta PL, wie, kim jest Giera. Zwłaszcza, jeśli jest fanem zakładki "Felietony". Giera, czyli rozwijając - Maciej Gierszewski, rozpoczął współpracę z PL pod koniec roku 2007. Były redaktor "Pro Arte", a przede wszystkim poeta. Na swoim koncie ma "podrabiane przepaście" i doskonałe "Profile". Wraz ze Szczepanem Kopytem zredagował polską antologię poetycką "Słynni i świetni" (zresztą promowaną i u nas). I, co dla PL najważniejsze, pisał i pisze tutaj. Dziś jednak nieco inaczej - będzie nie jego tekst, lecz tekst o nim. Dokładniej o jego najnowszej publikacji "Luźne związki".Kolejne wpisy >>:
"Cukiernia pod Amorem" - następca "Rozlewiska"?
TYLKO U NAS wywiad z Mary Roach!
Tatuś nam się wykluł i... plótł
Mam 32 lata. W styczniu dowiedziałem się, że jestem w ciąży. Oto mój dziennik. Te słowa mogliśmy przeczytać w "Dzienniku ciężarowca" Tomasza Kwaśniewskiego. Było zabawnie? Było. A przerażająco? Też było. Kwaśniewski w ciąży był, aż wreszcie urodził. A może inaczej - on sam ponownie się narodził. Został ojcem. I co? Żyło się i ojcowało, aż nadszedł czas na "Dziennik taty". Będzie śmiesznie? Będzie. Będzie przerażająco? Będzie. To zrozumiałe. Każdy, kto czeka na dziecko, wie, że świat zmienia się błyskawicznie. Był brzuch, a teraz jest brzdąc. I na przykład ten brzdąc wchodzi na parapet, by wyrwać rolety, bądź skacze z rozpędu na łóżeczko turystyczne, by móc się podciągnąć. A ono niespełna półtoraroczne - to z moich doświadczeń. A gdyby tak była dwójka... Ach! A jak radzi sobie mężczyzna? Sprawdźcie i... zadbajce o wyż demograficzny.Kolejne wpisy >>:
"Cukiernia pod Amorem" - następca "Rozlewiska"?
TYLKO U NAS wywiad z Mary Roach!
Z przyjemnością informuję o nowości wydawniczej Naszej Księgarni, czyli pierwszej części z trzytomowej sagi o Gutowie. Po pierwsze, dlatego że autorką jest Małgosia Gutowska-Adamczyk. Po drugie - trzymałam za nią kciuki od pierwszych stron tej sagi. Teraz możecie poznać "Cukiernię pod Amorem". Teraz do waszych myśli trafią Zajezierscy. Czy "Cukiernia..." stanie się bestsellerem na miarę "Rozlewiska" Małgosi Kalicińskiej? Oby. Jedna Małgosia, druga Małgosia, jedna zdolna, druga zdolna... Tylko patrzeć, jak ludzie rzucą się do księgarń. Gosiu, nadal trzymam kciuki!